Sydney Harwin – warunki zgłoszenia
Czas trwania: 1:07:11
Dodano: 5 godzin temu
Dodane przez:
Opis:
Ogłosiłeś nabór na stanowisko, ale nie sprecyzowałeś, o co chodzi… Przeprowadziłeś rozmowy z wieloma kobietami, ale ta konkretna kandydatka wyróżnia się spośród wszystkich pod względem czystości i potencjału. Przychodzi, myśląc, że zostanie sprzątaczką czy czymś w tym rodzaju. Wyjaśniasz jej, że stanowisko, o którym myślisz, jest nieco bardziej… kontrowersyjne niż mycie podłóg. Mówisz jej szczerze, że szukasz uległej osoby na pół etatu, którą możesz wyszkolić, by ci była posłuszna, i że uważasz, iż będzie idealna. Ona zadaje bardzo rozsądne pytanie – dlaczego po prostu nie ogłosiłeś otwarcie tej absurdalnej prośby na portalu randkowym dla dorosłych, zamiast kłamać na temat swoich wymagań w lokalnej gazecie?!... Na co odpowiadasz, że właśnie dlatego tego nie zrobiłeś, ponieważ chciałeś autentycznej, niedoświadczonej kobiety, którą mógłbyś dominować za jej zgodą. Nie chce się zgodzić, bo jest mężatką... ale obiecujesz, że dzisiaj zaczniecie spokojnie... bez seksu, więc zgadza się zostać na chwilę... żeby zobaczyć, na czym to polega, a poza tym nie musi przecież mówić mężowi, prawda? Przechodzicie do salonu i każesz jej zwracać się do ciebie „ojczym”. Śmieje się, ale zgadza się. Prosisz ją, żeby zdjęła okulary i nie patrzyła ci w oczy. Następnie każesz jej zdjąć sweter i podciągnąć koszulkę tak, by zakrywała piersi. Robi to wszystko bez większego wahania, a w nagrodę kładziesz dłoń między jej nogami, by dotknąć jej cipki. Każe jej bawić się sutkami, podczas gdy ty masujesz jej łechtaczkę przez ubranie... Zaczyna jęczeć (nie prosiłeś jej o to) i nagle krzyczy, żebyś przestał – nie chce dojść... Wykonujesz polecenie i wyjmujesz rękę, a oboje siedzicie tam... zastanawiając się, co właśnie się stało. Mówi, że sama się wyprowadzi, a ty zastanawiasz się, czy kiedykolwiek wróci. Następnego dnia pojawia się znowu w twoim domu. Miała czas na przemyślenie sprawy i mówi, że przyjmie tę pracę, o ile pozostanie to między wami i jej mąż nigdy się o tym nie dowie – z jego punktu widzenia ona po prostu sprząta u ciebie – nic więcej. Drażnisz ją, mówiąc, że wróciła nie z powodu obietnicy przyzwoitej pensji, ale dlatego, że jej się to podoba... Zaprzecza temu, ale ty znasz prawdę. Podajesz jej strój do założenia. Przebiera się i staje przed tobą. Mówisz jej, żeby się dla ciebie pochyliła, żebyś mógł ją zobaczyć od tyłu (wiesz, że nie ma na sobie majtek) i podziwiać ten widok. Następnie kładasz ją na kolanach i wyjmujesz swojego ogromnego kutasa. Coś w jej zdenerwowaniu sprawia, że myślisz, iż chce go ssać... chce go w ustach... chce się nim zakrztusić... polizać go... pocałować... więc wciskasz swojego kutasa między jej usta i patrzysz uważnie, jak sprawia ci przyjemność najlepiej, jak potrafi. Następnie każesz jej pochylić się na czworakach... stajesz za nią i pocierasz czubkiem swojego grubego kutasa o jej ciasną cipkę... Jest mokra... kurwa mać. Narzeka, jak bardzo to jest złe... jej mąż byłby tak zdenerwowany... ale wiesz, że ona tego kurwa potrzebuje... jak bardzo jej cipka pragnie być wypełniona. Wsuwasz się w nią, a ona krzyczy, czując, jak bardzo jest rozciągnięta. Następnie każesz jej usiąść na tobie i ujeżdżać cię, żebyś doszedł. Kiedy podskakuje na twoim kutasie, osiąga orgazm, a to doprowadza cię do szaleństwa. Jest zażenowana tym, co zrobiła i ucieka do domu. Kilka dni później wraca po więcej... Stojąc w twojej sypialni zupełnie naga, wyjaśnia, jak od lat potajemnie czuła się pozbawiona seksualnej uwagi ze strony męża... Jest cholernie zdesperowana, by za wszelką cenę stać się twoją napaloną lalką do rżnięcia. Dajesz jej trochę lubrykantu i gruby dildo typu BBC, żeby się nim pieprzyła, podczas gdy ty patrzysz i się masturbujesz. Następnie kładziesz ją na łóżku i siadasz na niej. Ona chce podwójnej penetracji, więc podczas gdy ona ma dildo w cipce, wciskasz swojego kutasa w jej tyłek i rżniesz ją, aż ona błaga cię, byś pozwolił jej dojść. Potem dajesz jej w prezencie seksowny strój i knebel z kością, żeby go dla ciebie założyła. Ona go zakłada i ujeżdża cię, aż dochodzisz w niej... (a potem niespodziewane zakończenie)